Odrzańskie Jazie i Klenie


Odra, to wielka rzeka zawłaszcza w dolnym biegu.. Potężny nurt, wiry, kamienie. Niedoświadczony spinningista stawiający pierwsze kroki może czuć się zagubiony, a różnorodność gatunków powoduje, że próbuje łowić wszystkiego po trochu. To jednak nie jest jednak dobry sposób na naukę. Na początku warto skoncentrować się na jednym gatunku. Zacznijmy, więc od początku. Jazie i klenie. To od nich z moimi przyjaciółmi rozpoczynałem wielką przygodę z Odrą, który trwa po dziś dzień.. Teraz jestem już na nieco innym etapie rzecznego spinningu wiem jednak, że wielu młodych wędkarzy zafascynowany jest białymi drapieżnikami……

GDZIE ICH SZUKAĆ

Moimi łowiskami są główki i opaski, które ciągną sie kilometrami wzdłuż odrzańskich brzegów. Mają za zadanie regulować bieg głównego nurtu. Dziąślaki je uwielbiają. Tam mieszkają, żerują i tam na nie poluje.. Jednak podczas takiej letniej dniówki bywa różnie. Są dni, kiedy nałowimy się do bólu. Bywają i takie, kiedy to ryby skutecznie omijają, nasze cudne wabiki za parę dyszek sztuka.
Taka jest moja rzeka…

WĘDZISKO

Obławiając jaziowo- kleniowe rafki spotkać możemy każdego drapieżnika. Częstym przyłowem jest boleń albo szczupak a i sumek nie pogardzi małym woblerkiem . Dlatego tez musimy skomponować zestaw o odpowiedniej mocy . Do tego typu łowienia używam długiego i w miarę miękkiego kija o środkowym ugięciu. Idealne będzie tutaj wędzisko o dł 270-290cm do +-20 gram wyrzutu. Ta długość ułatwi dalekie rzuty małymi przynętami. Sprawdzonym w boju wędziskiem jest kij Parabellum 279cm do 16g wyrzutu. Delikatny kijek o dużej mocy i pięknym ugięciu, dzięki któremu nie gubimy nawet delikatnie zaciętych ryb.

KOŁOWROTEK

Do lekkiego rzecznego łowienia dobry będzie kołowrotek klasy 2500 który ciasno i równo nawinie żyłeczkę 0, 20- 0, 22mm . Hamulec jak i mechanizm musi być płynny. Jakie to istotne przekonamy się już po pierwszym braniu dużej ryby na delikatnym zestawie. Irytujące bywają sytuacje, gdy podczas wolnego prowadzenia przynęty kołowrotek zaczyna się przycinać. Te elementy kołowrotka należy sprawdzić podczas zakupu. Do perfekcji swoje maszyny doprowadziły wiodące japońskie firmy . Nawet tanie modele są dopieszczone na 100%. Dobrą propozycją dla wymagających wędkarzy będzie mega lekki Shimano stradic jak również stosunkowo tani młynek Shimano catana
Warto również zainwestować w niewielki pstrągowy podbierak przypinany do kamizelki za pomocą magnesu, aby uniknąć sytuacji ze zdjęcia. Zwłaszcza jazie zostawiają po sobie takie pamiątki, podczas podbierania. Są bardzo dynamiczne i wbrew pozorom niewielką nawet rybę ciężko utrzymać w reku.

PRZYNĘTY

Moimi przynętami nr 1 są woblery . Innych przynęt w moim jaziowo-kleniowym pudełku po prostu nie mam. Nie twierdzę, że inne wabiki nie łowią znam, bowiem wędkarzy, którzy z powodzeniem używają np.niewielkich obrotówek. Ja jednak pierwsze kroki stawiałem używając wobów. Są bardzo praktyczne, ponieważ da się nimi łowić w każdych warunkach zastanych nad rzeką. No i co najważniejsze ryby je uwielbiają.

GDZIE KAMIENIE TAM RYBY

To jest klucz do jaziowo-kleniowych łowów. Te ryby żerują na zalanym przedłużeniu główki. Taka rafka może mieć nawet kilkadziesiąt merów długości i cała jest doskonałym łowiskiem. Obławianie zaczynamy od samego szczytu wiec użyjemy modeli bardzo płytko schodzących. Tylko takim woblerem nie ugrzęźniemy w kamieniach i unikniemy całego zamieszania z tym związanym. Tam możemy spodziewać się juz pierwszych ryb. Rzut na godzinę jedenasta i najeżdżamy wabikiem na kamienisko wolno wybierając luz kołowrotkiem.. Resztę roboty zrobi za nas nurt. Wtedy powinno nastąpić ostre kopnięcie i odjazd. To najbardziej optymistyczna opcja. Gdy nie ma jednak oznak żerowania, robimy kilka kroków do przodu i zaczynamy obławiać się głębszą partie przemiału. Długie i smukłe modele o dł 4 -5cm są chętnie pożerane ryby czasami tak małe, że nie byłby, ich w stanie połknąć.

Garby sięgające środka rzeki

Spacerując wzdłuż brzegów przy bezwietrznej pogodzie widać jak główki były kiedyś długie. Rafy sięgają niemalże środka rzeki. Zawsze zastanawiała mnie ta najgłębsza i najbardziej oddalona od brzegu cześć przemiału. Kiedy wyłapałem się małych i średnich ryb postanowiłem się do niej dobrać. Szybko okazało się, że tutaj nie zdadzą egzaminu moje małe jazowe cukiereczki. Ponieważ jest to najtrudniejszy technicznie do obłowienia z brzegu fragment rzeki potrzebowałem ciężkich, lotnych szybko nurkujących przynęt. W grę wchodziły grube SD-rki i duże smukłe pstrągowe woblery do 8 cm. To był strzał w 10. . Po setkach kilometrów w nogach i dziesiątkach urwanych przynęt okazało się , że to właśnie tam jest dzienna ostoja największych jazi i kleni z rzeki. Pewnie tam mieszkają, bo mają spokój, a gruba woda zapewnia bezpieczeństwo. Trzeba dużo cierpliwości, aby się do nich dobrać, ponieważ brania są rzadko. Jednak ryby wspaniałe. Skuteczna technika była taka sama jak przy obławianiu płytszych partii przemiału. Wchodząc w wodę najdalej jak się da i rzucałem powyżej rafy. Kilka szybkich obrotów korbka do pierwszego skubnięcia w dno i wybieranie luzu.........Reszta należała do ryb . Radziłbym jednak wybierać rafki na wewnętrznym zakręcie rzeki. Mniej ciągnie niż w głównej rynnie. Najlepsza zawsze okazywała się pierwsza główka tuż za tą odbijającą główny nurt.

PO ZMROKU

Nie jest tajemnicą, że białe drapieżniki doskonale żerują nocą. Chcesz się się o tym przekonać ?? To zostań nad wodą dwie godziny dłużej niż zwykle. Ten jaż który w dzień podszczypuje podejrzliwie woblerka doprowadzając łowcę do depresji, po zmroku wali w niego bez opamiętania. Ten sam wielki kleniozaur który w dzień stoi w najgłębszych i i najmniej dostępnych dziurach rzeki , w nocy żeruje na pół metrowej wodzie dziesiątkując stada narybku skwierczącego w kamieniach. Jednak na takie łowienie trzeba się odpowiednio przygotować. Po pierwsze latarka czołowa, po drugie grubsza żyłka najlepiej 0.24mm po trzecie musisz nauczyć się bezszelestnie stąpać po kamieniach. Powodzenia odnośnie punktu 3 . Niewykonalne.
Naukę nocnego spinningu proponowałbym zacząć od opaski. Na główkach w nocy ryby również doskonale żerują jednak opaska jest prostsza technicznie, pamiętajmy łowimy w mroku, a latarki używamy w wyjątkowych sytuacjach. Taktyka również jest prosta. Czeszemy agresywnym płytko schodzącym, woblerkiem metr po metrze kamienie schodząc w dół rzeki.

Pamiętajmy.

Chcąc regularnie łowić jazia i klenia musimy poświecić im 100% ciepłego sezonu.. Każda wyprawa musi być kontynuacja poprzedniej. Nie należy zrażać się porażkami i konsekwentnie drążyć temat. Tylko wtedy rzeka zacznie sie przed nami odkrywać. Z każdą kolejną wyprawą będziemy widzieć i czuć więcej. Szybko zorientujemy ze każda główka jest inna i wymaga innego podejścia. I pamiętajmy. Duża rzeka potrafi obdarować największymi okazami każdego gatunku. Nie przesadzajmy z delikatnością zestawów. Nie ma sensu zamęczać siebie i ryby niekończącym się holem na żyłce 0.14mm.
Jazia i kleniom poświeciłem kilka sezonów, jednak rzeka nigdy nie przestała mnie zaskakiwać. Właśnie to jest w niej piękne. Dlatego z przyjemnością nad nią wracam ……
Mocnych kopnięć i rekordowych ryb życzę

Z wędkarskim pozdrowieniem J.K

All comments

  1. Bartek

    Rewelacyjny tekst, bardzo przyjemna lektura :)

Leave a Reply

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuj Więcej informacji Odrzuć